czwartek, 18 kwietnia 2013

środa, 10 kwietnia 2013

Przygody Jota

Przygody Jota (opowieść 64)

Duża hala. Na jej środku stoją stoły wypełnione przedziwnymi przyrządami. Cała masa probówek, rurek, gotujących się substancji. Jot w błękitnawym kitlu przelewa płyny do dużego naczynia. Ma przyprószoną siwizną głowę. Trzyma w ustach dymiącego papierosa z wygiętym nie strząśniętym tytoniem. Światło sączące się z dyndającej żarówki zniekształca twarz mężczyzny. Otwierają się drzwi hali. Do pomieszczenia wchodzi rycerz. Trzyma w dłoni miecz. Jot odwraca głowę w jego kierunku. Spalony tytoń spada na jego dłonie trzymające probówkę z płynem. Jot strząsa tytoń z rąk. Rycerz stoi w ciemnej komnacie. Patrzy w gotyckie okno. Podchodzi do niego. Za jego plecami ukazuje się postać.

- Masz szansę odzyskać wolność - mówi postać uśmiechając się szyderczo.

Rycerz odwraca się .gwałtownie. Za nim rozciąga się przepiękny zielony las. śpiewają ptaki. Rycerz otwiera przyłbicę. Okazuje się, że rycerz to Jot. Ubrany jest jednak w elegancki garnitur. Zdejmuje szyszak, rzucając go na ziemię. Nagle słyszy śmiechy dzieci. Małe dzieciaki przebiegają obok Jota ubranego w garnitur. Mają ubranka pajacyków. Śmieją się wesoło.
Drogą jedzie szybki samochód. Za kierownicą siedzi Jot. Obok niego siedzi piękna dziewczyna, Jot jest spięty, patrzy nerwowo w lusterka samochodu. Dziewczyna lekko znudzona patrzy na Jota

- Trochę ciebie nie rozumiem

Dziewczyna mówi do mężczyzny odwracając głowę w kierunku przesuwających się szybko krajobrazów. Jot zerka na dziewczynę. Na jego twarzy maluje się pytanie.

- Masz szansę odzyskać wolność

Dziewczyna uśmiechając się zerka na mężczyznę. Samochód jedzie przez las. Na polanie stoi mężczyzna zdejmując szyszak z głowy. Jakieś dzieci przebrane w pajacyki biegają na około niego. Samochód skręca w kierunku dużego domu. Zatrzymuje się. Jot wysiada, obchodzi samochód, otwiera drzwi pasażerce. Dziewczyna wysiada z samochodu. Wchodzą razem do domu

Gruba kobieta, idzie z dużą wypchaną torbą korytarzem szpitala. Wchodzi do sali. Na niej leży dużo chorych. Na jednym łóżku leży Jot. Ma podłączone do rąk kroplówki. Wygląda bardzo mizernie. Gruba kobieta podchodzi do niego, kładzie mu rękę na policzku, siada na krawędzi łóżka, wyjmuje różne słoiczki
i zawiniątko z torby. Jot ma łzy w oczach.

- Biedactwo - mówi gruba kobieta uśmiechając czule do mężczyzny.
- Przyniosłam ci wiele smakowitości - przybiera nagie zdecydowaną minę.
- Ale - skupia swoje myśli - masz szansę odzyskać wolność. Jot z przerażeniem patrzy na kobietę.
- Nie patrz tak na mnie - mówi kobieta - uwolnisz siebie i mnie - mówi z wyrzutem.

Dedal z Jotem lecą wśród chmur. Ich skrzydła szeleszczą głośno. Jot spogląda. na dół. Widzi stojącego mężczyznę na polanie. Na około niego biegają dzieci w przebraniu pałacyków. Jot ma przytroczoną do
brzucha głowicę atomową. Słychać zwielokrotniony trzepot skrzydeł. Za nimi leci gromada wojowników.

- Czy odzyskałem już wolność? - pyta Jot Dedala.
- Nie, ale możesz to uczynić lecąc ku słońcu - Dedal ostrym łukiem robi zwrot w lewo. Jot spogląda na słońce. Kogoś mu ono przypomina. Jest to twarz .grubej kobiety leżącej schorowanej na łóżku. Jot i młoda dziewczyna stoją przy jej łóżku. Jot patrzy na grubą kobietę. Ona próbuje coś powiedzieć lecz z jej ust wydobywa się tylko jakiś charchot.

- Co chcesz mi powiedzieć? - pyta Jot. Kobieta, nabiera sił aby odpowiedzieć.
- Możesz się teraz uwolnić - wysapała. Jej oczy zachodzą mgłą. Być może jest już, gdzieś daleko

- Wracajmy do samochodu - dziewczyna, chwyta Jota za rękę.

Na brudnym tapczanie leży Jot. Nie rusza się. Jego pusty wzrok wbity jest martwo w okno. Nad nim pochyla się lekarz. Po pokoju krzątają się policjanci.

- Wreszcie odzyskał wolność

Mówi gruby policjant do lekarza.

- Tak, ma Pan rację

Do pokoju wbiega dziecko przebrane za pajacyka

 Krzysztof Dumka (C) Maszyna Wyobraźni 1995

sobota, 23 marca 2013

Wesoła sesja fotograficzna


Andżelika
Iren
Andżelika
Kamila
Kamila
Aldonka
Andżelika i Kamila
Kamila





Dziękuję wszystkim zaangażowanym w projekt za niezwykłą i ciekawą sesję. :)

piątek, 1 marca 2013

Moje ulubione znaki zodiaku - PANNA

Pani Panna

Wydawać by się mogło, że jest to znak wyjątkowo zwiewny i kobiecy. A przecież jest dokładnie odwrotnie. Przemądrzała dziewczynka, która bez przerwy upomina i bije lalki, przeistacza się w chłodną, afektowaną i czujną kobietę o piskliwym głosie. Jest zawsze podporą organizacji Woman Liberation, cierpiąc w duszy nad bałaganem świata. Chętnie zostaje okrutną kadrową. Marzy o pracy z młodzieżą, może więc wybrać karierę drużynowej skautów lub wychowawczyni w zakładzie karnym. Zasadnicza, ciężko myśląca, nie nadaje się do żadnej samodzielnej intelektualnie pracy. Wisi na otoczeniu, które bezlitośnie wykorzystuje udając słabe niewiniątko. Krańcowo utylitarna, samolubna i drobiazgowa potrafi zniechęcić nawet najżyczliwsze osoby. Seksualnie oziębła i niechętna, o ile jej się to opłaca, związuje się z podstępnie usidlonym, najlepiej starszym mężczyzną. Od rana szeleści wykrochmaloną bielizną osobistą, sprawdza i krytykuje czystość, liczy garnki, porcjuje dżem i określa dokładnie czas czynności fizjologicznych rodziny. Poucza męża, co do odpowiedzi jakiej ma udzielić szefowi, odpytuje dzieci ze snów, które zapisuje. Po czym może rozpocząć torturowanie gosposi. Zostawiwszy ją łkającą w kuchni, gdyż zginęła zakrętka od pasty śledziowej, wybiega Pani Panna zająć się słuszną walką kobiety o swoje prawa.

czwartek, 14 lutego 2013

Z pamiętnika Jota

Jak co dzień odwoziłem ją po pacy do domu. Zatrzymaliśmy się na parkingu. Rozmawialiśmy. Właściwie to ona mówiła a ja słuchałem. Kiedy chciała już wysiąść, poprosiłem ją aby jeszcze chwilę została. Mam dla niej niespodziankę. Wysiadłem z samochodu. Otworzyłem bagażnik i wyjąłem bukiet róż. Wsiadłem do samochodu i podarowałem jej kwiaty. Ona przyjęła kwiaty. Delikatnie pieściła pąki róż. - Jesteś moją walentynką. - powiedziałem. Ona patrzyła na kwiaty z niekłamaną radością. Podziękowała i nieśmiało pocałowaliśmy się. Ona znów zaczęła mówić. A ja chyba słuchałem. Znów się pocałowaliśmy. Ona wyszła z samochodu. Czekałem jeszcze chwilkę próbując zapamiętać smak jej ust. I ... odjechałem  ... do domu.

Krzysztof Dumka (C) Maszyna Wyobraźni 2011

 „W poszukiwaniu granic” – Maszyna Wyobraźni - Krzysztof Dumka "In Search of Borders" - This is what I made my animated film a lo...